O RODO w gastronomii słów kilka

Korzystając prawdopodobnie z jakichkolwiek dostępnych w internecie usług, ostatnimi tygodniami nie sposób było pominąć wejście w życie nowych europejskich przepisów o ochronie danych osobowych. Powiadomienia o wprowadzeniu Rozporządzenia Ogólnego o Ochronie Danych Osobowych, bo tak się rozwija ten tajemniczy skrót (choć natknąć się można na jeszcze gorszy pod tym kątem GDPR – od angielskiego General Data Protection Regulation), prześladują nas de facto wszędzie i pojawiają się na absolutnie każdym portalu, z którego korzystamy.

Nie inaczej jest w gastronomią. Jak działa RODO w gastronomii?

Kilka słów o RODO

Trudno jest się jednak administratorom tych stron choćby w najmniejszym stopniu dziwić – mówimy bowiem o zarządzeniu na naprawdę szeroką skalę, którego efekty odczuwać mogą bynajmniej nie tylko strony internetowe. Powszechne przyzwolenie na bagatelizowanie RODO i sprowadzanie go de facto wyłącznie do działań internetowych to wielki błąd, którego zdecydowanie lepiej jest nie popełniać i rozpocząć poszukiwania wokół siebie elementów, które mogą wpisać się w to prawo – a jest ich zdecydowanie więcej, niż może się nam na pierwszy rzut oka wydawać.

Oprzyjmy się dla przykładu na opcji, która z perspektywy wyłącznie internetowego postrzegania RODO może wydawać się wręcz absurdalna – czyli tego, jak prawo o ochronie danych osobowych może przekładać się na zarządzanie w gastronomii. Jego wpływ jest także i tutaj większy, niż ktokolwiek mógłby wcześniej zakładać.

RODO w gastronomii

RODO w gastronomii, podobnie jak we wszystkich dziedzinach życia, do których ma się stosować, jest środkiem regulującym zarządzanie tzw. danymi wrażliwymi. Wbrew wszelkim pozorom, jakie może sprawiać internetowa dominacja sygnałów o jego wprowadzeniu – jak najbardziej tyczy się ono także segmentu „zarządzanie w gastronomii„, która również obraca danymi uznawanymi za wrażliwe.

Nietrudno jest wszak wyobrazić sobie chociażby przetwarzanie danych osobowych podczas organizacji przez naszą gastronomię wesela, chrzcin, komunii czy jakiejkolwiek imprezy w tym stylu. Zawsze podówczas otrzymujemy od formalnych organizatorów listę gości wraz z ich kulinarnymi preferencjami, do których mamy się w jak największym stopniu dostosować – lecz zarazem stanowiących formę danych wrażliwych, którymi zarządzanie w gastronomii reguluje nic innego, jak świeżo zastosowane RODO w gastronomii.

Nie parasz się organizacją większych eventów okołogastronomicznych? RODO w gastronomii dotyczy również i Ciebie. Formą danych wrażliwych są także chociażby te, które zawarte są w umowach między Tobą, a zatrudnianymi przez Ciebie pracownikami. W tym wypadku również musisz zadbać o to, by zostały one opatrzone odpowiednim rozróżnieniem – zarządzenie wszak polega w pierwszej kolejności na opatrzeniu właściwą informacją tych danych, które są przez nas przetwarzane. Zarówno pracownicy, jak i osoby potencjalnie korzystające z Twoich usług gastronomicznych na eventach muszą świadomie wyrazić zgodę na przetwarzanie tych informacji – regulacja ma zapobiegać tzw. wyrażaniu zgody „w ciemno”. Wszystko ma być z perspektywy usługobiorcy czytelne oraz oczywiste – ma on wiedzieć, na co się tak naprawdę „pisze”.

Z tej zaskakującej perspektywy warto więc pamiętać, jak wiele rzeczy podlega RODO mimo tego, że na pozór nie zdajemy sobie sprawy ze skali, jaką osiąga to zarządzenie. Dane podlegające mu to choćby takie podstawy jak imię i nazwisko – o detalach, umożliwiających rozpoznanie danej osoby na tle innych, już nie wspominając. To rozporządzenie zdecydowanie niewarte bagatelizowania i sprowadzania wyłącznie do sieci.

Dodaj komentarz